Poznajmy Kasię💁♀️
Kasia podjęła pracę, ambitną i rozwojową, w tak samo
ambitnej i (jak to mówią) dynamicznie się rozwijającej firmie.
I super❗
📌Kasia
współpracuje z Panem Prezesem cholerykiem, który na wszystko narzeka, zatem i
nie docenia, a poprzeczkę stawia tak, że nawet nie doskoczysz.
📌Zespół
projektowy jest już hermetycznym kręgiem wzajemniej adoracji, który nie
akceptuje Kasi, jej wrażliwości, innego punktu widzenia, nowych pomysłów, a co
najgorsze podważa jej zdanie.
📌W
firmie dochodzi do tworzenia procesów, procedur i sytuacji niesprawiedliwych,
niezrozumiałych i niesprzyjających, dla firmy, pracowników i Kasi.
🔴Dzięki
powyższemu Kasia nie czuję się w pracy dobrze. Można nawet powiedzieć, że czuje
się bardzo źle, bo tolerancja, otwartość, komunikacja i dobre relacje
międzyludzkie, to dla niej kluczowe wartości.
Co Kasia może zrobić w takiej sytuacji❓
➡Zwolnić się i poszukać odpowiedniej dla niej kultury
organizacyjnej.
➡Dopasować się do tego środowiska, kosztem swojego
zdrowia i wartości, a (najgorzej) jeśli pomyśli, że to ona może się zmienić,
aby mogla spełniać oczekiwania wszystkich, bez zająknięcia.
➡Jest jeszcze jakaś opcja? 🤔
🤔Jak
to jest z tą kulturą organizacyjną - ważna, czy nieważna❓
🤔Dopasowywać
kandydata do tzw. Culture fit czy nie ma po co❓
🤔Lepszy
kandydat spełniający wymagane doświadczenie w 100% czy jednak dopasowany do
kultury w 100%❓
Zapraszam do ankiety👇
P.S. Historia autentyczna.
